Kuchnie świata – która kuchnia jest najzdrowsza?

Trzy określenia, której najtrafniej opisują kuchnię polską – wielowiekowa tradycja, najwyższa jakość produktów, nieoczywisty smak potraw. I mimo wielu innych zalet, które nietrudno byłoby przytoczyć, na próżno szukać synonimów słowa „lekka” czy „zdrowa”.

Dlaczego więc Polacy, zamiast umiejętnie modyfikować swoją kuchnię, chcą praktykować zwyczaje innych państw?. Oczywiście wśród kuchni świata godnych uwagi prym wiedzie kuchnia rejonów Morza Śródziemnego, a także znana z największego odsetka żyjących stulatków – dieta mieszkańców Okinawy. Jaka jest więc nasza tradycyjna kuchnia polska i jakie są nasze preferencje? Poniżej więcej na ten temat.

Jak jedzą Polacy?

Przede wszystkim obficie. Wspomnienie znane z czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego

„Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa!”

jest wciąż bardzo aktualne. Polacy jedzą zazwyczaj dużo, tłusto i do ostatniego okruszka – żeby nie zrobić przykrości gospodarzowi. Takie zachowanie, chociaż świadczy o niezwykłej kulturze i szacunku, może wiązać się również z przykrymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Przejadanie się, dieta bogata w nasycone kwasy tłuszczowe, w tym kwasy tłuszczowe w formie trans, spożywanie nadmiernej ilości węglowodanów prostych (bo kuchnia polska pierogiem stoi!) w połączeniu z brakiem regularności spożywania posiłków może prowadzić do niekorzystnych zmian metabolicznych – zarówno jeśli chodzi o zaburzenia gospodarki lipidowej, jak i węglowodanowej.

Dodatkowo sytuację pogarsza umiarkowany, a czasem nawet niewielki udział świeżych warzyw i owoców w diecie oraz skłonność do uzupełniania posiłku wysokoprocentowym alkoholem. Niepokojący jest również nawyk długiego siedzenia przy suto zastawionym stole lub drzemka po obiedzie, gdzie zdecydowanie lepszą decyzją byłoby podjęcie aktywności fizycznej – wyjście na spacer i dotlenienie komórek naszego mózgu.

Idzie nowe.

Szczęściem w nieszczęściu jest zdecydowany wzrost świadomości żywieniowej Polaków. W myśl zasady, że lepiej robić cokolwiek aniżeli siedzieć bezczynnie – szukamy rozwiązań, które zapewnią pożądane efekty. Bo zawsze chodzi o efekty – czy to wizualne, zdrowotne, a może duchowe – nieważne. Ważne jest natomiast, by poczuć satysfakcję z podjętych działań.

Ktoś podejmie decyzję o zamianie chleba pszennego na bezglutenowy, ktoś inny wybierze napój sojowy mimo, że dotychczas spożywał mleko krowie 3,2%, a jeszcze inny posłodzi sobie herbatę stewią, odrzucając w ten sposób cukier z polskiego buraka. Każda zmiana, każdy krok, każda kolejna próba nabycia zdrowych nawyków żywieniowych, o ile jest skonsultowana z odpowiednim specjalistą, jest godna pochwały.

W jakim kierunku iść? Czy południe Europy to właściwy kierunek?

Kultura jedzenia i wielowiekowa tradycja spożywania określonych grup produktów przez mieszkańców basenu Morza Śródziemnego skłoniła grupę ekspertów do opracowania specjalnego modelu żywieniowego nazwanego dietą śródziemnomorską, z którego Polacy mogą i powinni czerpać wiele inspiracji.

Podstawę stanowią tu pełnoziarniste przetwory zbożowe, będące głównym źródłem węglowodanów. Obok zbóż, ważne miejsce zajmują nieprzetworzone warzywa i owoce, a także nasiona roślin strączkowych pojawiające się systematycznie w codziennym menu. Sezonowe warzywa i owoce stanowią nie tylko miły dla zmysłów akcent kolorystyczny czy smakowy, ale także charakteryzują się bogactwem składników bioaktywnych, witamin, minerałów czy tak potrzebnego dla prawidłowej pracy jelit błonnika pokarmowego.

Istotnym dodatkiem dań są różnego rodzaju orzechy i nasiona, które pokrywają część zapotrzebowania na prozdrowotne niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E o działaniu silnie antyoksydacyjnym. Udział ryb w diecie jest zdecydowanie wyższy wśród mieszkańców basenu Morza Śródziemnego niż wśród Polaków. Preferowane są gatunki bogate w kwasy tłuszczowe omega – 3, takie jak: makrela, sardynki, tuńczyk czerwony czy anchois.

Źródłem pełnowartościowego białka zwierzęcego, oprócz ryb, są umiarkowane ilości białego mięsa, jaj czy przetworów mlecznych, głównie pochodzenia koziego lub owczego. O ile Polska jest „krajem mlekiem i miodem płynącym”, tak w śródziemnomorskim modelu funkcję tę odgrywa oczywiście oliwa z oliwek – z pierwszego tłoczenia, wyciskana na zimno, spożywana na surowo.

Wszystkie potrawy są dodatkowo okraszone dużą ilością świeżych, aromatycznych ziół (np. bazylia, rozmaryn, tymianek, oregano) wykazujących właściwości prozdrowotne. Dla krajów południowej Europy charakterystyczne jest umiarkowane spożycie wina do posiłków – najczęściej jest to wino wytrawne, z czerwonych winogron, rozcieńczone. Warto wspomnieć tu o zawartych w takim trunku polifenolach, w tym o najbardziej znanym resweratrolu.

O czym jeszcze należy pamiętać? Kuchnia śródziemnomorska to duża dawka dobrego humoru, pozytywnej energii, entuzjazmu, radości z gotowania i jeszcze większej radości z jedzenia.

Kierunek – Okinawa

Japońska wyspa Okinawa należy do tzn. niebieskiej strefy, czyli charakteryzuje się wysokim odsetkiem mieszkańców dożywających imponującego wieku 100 lat. Ludność Okinawy stała się interesującym obiektem badań. Odnotowuje się tu stosunkowo niską zapadalność na nowotwory, choroby układu sercowo – naczyniowego czy cukrzycę.

Przyczyn tej „anomalii” upatruje się właśnie w zdrowym stylu życia, w którym niezmiernie istotną rolę odgrywa tradycyjny sposób odżywiania. Generalnie dieta mieszkańców Okinawy nie odbiega znacząco od zasad racjonalnego żywienia – jest bogata w warzywa, nasiona roślin strączkowych (głównie przetwory sojowe), produkty będące źródłem kwasów tłuszczowych omega – 3. W sposób umiarkowany spożywa się tu napoje alkoholowe, herbatę jaśminową. Natomiast mięso i jego przetwory pojawiają się sporadycznie, tak samo jak przetwory mleczne, tłuszcze rafinowane czy węglowodany proste.

Występują tu także produkty specyficzne dla danego regionu, jak np. wodorosty, gorzki melon czy konnyaku. Ich dostępność na polskim rynku spożywczym może być ograniczona, a jakość wątpliwa. Aczkolwiek niezwykle istotna wydaje się być sama ilość przyjmowanych kalorii. W Okinawie posiłki spożywa się bowiem w myśl zasady

jedz do momentu, kiedy poczujesz się w 80% najedzony”.

Może to sugerować korzystny wpływ deficytu kalorycznego na stan zdrowia, a tym samym na długość życia.

Złoty środek

Jak to zwykle bywa – nic nie jest białe albo czarne. To, że mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego lub mieszkańcy Okinawy cieszą się dobrym zdrowiem jest wypadkową wielu czynników – genów, klimatu, stylu życia, diety i innych. Niemniej Polacy powinni czerpać z ich kultury jedzenia i nawyków żywieniowych jak najwięcej, nie odrzucać przy tym całkowicie naszej tradycyjnej kuchni, ale umiejętnie ją modyfikować.

Warto dbać o smak potrawy, jak również o jej inne walory – niech jedzenie będzie naturalnym i najprostszym elementem profilaktyki zdrowotnej.

 Chcesz zdrowo odżywiać siebie i całą swoją rodzinę? Skorzystaj z naszych konsultacji on-line link zakupu znajdziesz TU

Sylwia Krupa

Właściciel projektu / Redaktor at Edukacja Żywieniowa.PL
Doradca corporate wellness i Edukator Żywieniowy, ukończyła kursy i szkolenia związane z żywieniem człowieka. Opracowała wiele własnych nowatorskich sposobów planowania i organizowania codziennego żywienia oraz przygotowywania zbilansowanych posiłków dla siebie i całej rodziny każdego dnia.
Dla niej jako trenerki zdrowego stylu życia, najważniejsze stało się promowanie idei świadomego odżywiania oraz w jaki sposób to, co jemy, ma wpływ na zdrowie, wygląd i codzienne samopoczucie.

Zamów konsultację z Sylwią
Sylwia Krupa
0 replies

Dodaj komentarz

Podziel się swoim komentarzem
Możesz tu podzielić się swoja opinia o Edukacji Żywieniowej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *